WYPRAWA NA ZIELONĄ SZKOŁĘ DO SPAŁY

 

Nareszcie nadszedł ten długo wyczekiwany czas! Czy coś Wam to mówi: 3 dni bez rodziców, dobra zabawa, pełno atrakcji, zielona noc, zwiedzanie? Tak! Wyjeżdżamy na zieloną szkołę!

Tuż przed samym zakończeniem roku szkolnego urządziliśmy sobie zasłużony odpoczynek, ale nie taki jak ten leń z wiersza co na kanapie leżał, o nie nie! My, żądni przygód, udaliśmy się na wypoczynek do Spały, gdzie czekały nas zajęcia na łonie natury- tropienie leśnych zwierząt czy poszukiwanie leśnych barci w spalskich lasach, zajęcia artystyczne- filcowanie wełny owczej, czy też zajęcia cyrkowe- żonglowanie, chodzenie na szczudłach, strzelanie z łuku. W międzyczasie robiliśmy sobie małą przerwę na rekreację na basenie, zawody w badmintona, cuba, czy też bule. Były też wycieczki! Zwiedzaliśmy skansen rzeki Pilicy ze starym młynem i bunkrami, rozgryzaliśmy tajemnice Niebieskich Źródeł, a także poszukiwaliśmy słynnego spalskiego żubra! Po tak aktywnych dniach zawsze przychodziła ochota na małe co nieco, więc razem z naszymi wychowawczyniami szliśmy na pyszne lody i gofry.

Najwięcej śmiechu było wieczorami, kiedy to chłopaki postanowili urządzić przebieranki. Zaraz w ruch szły nasze dziewczęce ciuchy. Ale my nie byłyśmy dłużne, postanowiłyśmy zajrzeć do szaf chłopców i w ten oto sposób wszyscy zamienili się rolami- chłopcy wyskoczyli przebrani za dziewczyny, a dziewczyny za chłopców. Była taka rewia mody, że aż brzuchy bolały ze śmiechu! Kolejnej nocy postanowiliśmy wyruszyć na spacer nad pobliską fontannę do parku. Nikt z nas nie przypuszczał, że naszymi nocnymi kompanami staną się.....nietoperze! Nawet nie macie pojęcia ile ich było! I to w zasięgu ręki! Po powrocie, pełni emocji i wrażeń jeszcze w łóżkach opowiadaliśmy sobie historie związane z nietoperzami. Ten wieczór zapamiętamy na długo!

Jak wiecie, wszystko co dobre szybko się kończy...i tak nadszedł kres naszej zielonej szkoły. Jednak do samego końca czekały nas atrakcje. Na tzw.deser została nam Leśna Osada Edukacyjna w Kole, gdzie dzięki uprzejmości pana leśniczego poznaliśmy przemiłe zwierzaki, które na stałe tam mieszkają lub są tymczasowo, bo mają problemy ze zdrowiem i są tam leczone. Tuż przed wyjazdem przygotowano dla nas grilla na świeżym powietrzu. Z pełnymi brzuchami, głową pełną nowej wiedzy i twarzami pełnymi radości obraliśmy kierunek powrotny na nasz rodzinny Piotrków Trybunalski.

To były 3 dni pełne słońca, atrakcji i uśmiechu! Szkoda, że ten czas tak szybko zleciał. Ale...już za rok czeka nas nowe wyzwanie, nowy kierunek podróży i mamy nadzieję, że dołączycie do nas i w jeszcze większym gronie wyruszymy po przygodę!